Kontrast:
Rozmiar czcionki:
Odstępy:
  • TAB - Kolejny element
  • SHIFT + TAB - Poprzedni element
  • SHIFT + ALT + F - Wyszukiwarka
  • SHIFT + ALT + H - Strona główna
  • SHIFT + ALT + M - Zawartość strony
  • SHIFT + ALT + 1 do 2 - Wybór menu
  • ESC - Anulowanie podpowiedzi

wrzesień 2018 r.

wrzesień 2017 r.

Informacja o  wynikach poszukiwania właściciela  i dalszym  losie kotka,

którym zaopiekowali się uczniowie naszej szkoły

Brak opisu obrazka

 

14 września,  bardzo przejęci uczniowie,  przynieśli do  opiekunów szkolnego koła „Anioły ze Szkoły” młodego kotka. Poinformowali, że kotek kuleje i ma chyba  złamaną tylną łapkę.  Mieli rację. Wyraźnie było widać, że nóżka jest złamana a kot bardzo cierpi.

Od razu więc zadzwoniliśmy do pana Czesława Sankowskiego z Referatu Rolnictwa i Ochrony Środowiska  Urzędu Gminy z informacją o kocie i prośbą o szybką interwencję.  Pół godziny później mieliśmy odpowiedź, że kot do czasu znalezienia właściciela może być  leczony w przychodni weterynaryjnej VetOptimum w Popielowie  na koszt gminy.  Była też prośba, aby spróbować ustalić  kto jest właścicielem nieszczęsnego koteczka.

Kotka  zawieźliśmy, a lekarz weterynarii po jego ogiędzinach stwierdził,  że trzeba zrobić prześwietlenie i najpewniej bez operacji się nie obejdzie.  Prześwietlenie i operacja mogą być zrobiona najwcześniej w poniedziałek i do tego czasu ktoś musi się kotkiem zaopiekować i  przywieść go w poniedziałek  z powrotem do lecznicy.

Kotkiem zaopiekowała się jedna z nauczycielek naszej szkoły, a w poniedziałek zawiozła go do lecznicy na operację. W międzyczasie do szkoły zgłosiła się osoba podająca się za właściciela zwierzęcia. Została przez nas poinformowana o losie zwierzęcia I jego leczeniu. Przekazaliśmy  też informację panu  Sankowskiemu  z UG o odnalezieniu właściciela kota.

Myśleliśmy, że w tym momencie nasza rola w ratowaniu zwierzecia się skończyła. Niestety nie mieliśmy racji. Po kilku dniach z ciekawości zadzwoniliśmy do lecznicy, aby dowiedzieć się jak przebiegła operacja I jak czuje się kot.  Dowiedzieliśmy się, że właściciel zwierzęcia nie chciał zgodzić się na operację  I pokrycia związanych z nią kosztów. Skazywał więc swoje zwierzę na kalectwo I długotrwałe cierpienie, a może I na śmierć.

I tu wielkie słowa uznania dla lekarzy z lecznicy weterynaryjnej VetOptimum z Popielowa. Po rozmowie z właścicielem kota, który nie chciał  go dalej leczyć, przekonali go do zrzeczenia się praw do zwierzęcia.  Operację przeprowadzili dzieląc koszty z Fundacją z Brzegu.

Kaleki kotek  mógł podzielić los tysięcy innych zwierząt, które latami czekaja w schronisku na swój dom. Na szczęście spotkał na swojej drodze ludzi, którzy nie pozostali bezduszni na jego los. Ludzi, którzy go wyleczyli I ludzi, którzy znaleźli  mu dom.

Anioły ze Szkoły z radością informują, że kotek ma obecnie na imię FART ( naprawdę miał wielkiego farta w życiu ), ma swój dom, czuje się dobrze po operacji I codziennie dostarcza swym nowym opiekunom wiele radości.

Wersja XML